Większość tak. Gdy przeciągasz zdjęcie na typową stronę „kompresja obrazu online", plik zwykle wędruje na serwer tej firmy, tam zostaje przetworzony i wraca mniejszy. Kompresja dzieje się na maszynie, której nie kontrolujesz, w centrum danych, którego nie widzisz. Czy to problem, zależy od zdjęcia — i od tego, jak bardzo ufasz stronie.
Wersja krótka: niektóre kompresory przesyłają, niektóre nie, a różnicę łatwo zweryfikujesz sam. Nie musisz nikomu wierzyć na słowo.
Dlaczego większość kompresorów online przesyła

Przetwarzanie po stronie serwera jest po prostu łatwiejsze do zbudowania. Strona wysyła Twój plik w górę, program na serwerze (często ImageMagick albo podobna biblioteka) wykonuje robotę, a wynik wraca w dół. To podejście radzi sobie z gigantycznymi plikami bez obciążania telefonu odwiedzającego i pozwala stronie obsługiwać formaty niewygodne w przeglądarce.
Kosztem jest to, że Twój obraz spoczywa na cudzym sprzęcie, choćby na chwilę. Renomowane usługi usuwają przesłane pliki po godzinie albo dniu. Mniej ostrożne trzymają je, logują albo — w najgorszych przypadkach — zastrzegają sobie prawo do ich ponownego użycia. Polityka prywatności może obiecywać usunięcie, ale obietnica to nie mechanizm. Ufasz tekstowi na stronie.
Dla wakacyjnej fotki to może być w porządku. Dla skanu paszportu, formularza medycznego, umowy albo zdjęcia z wpisanymi danymi lokalizacji „prawdopodobnie później usunięte" to słabsza gwarancja, niż byś chciał.
Jak sprawdzić, czy narzędzie przesyła Twój plik

Możesz potwierdzić, co dowolne narzędzie do obrazów naprawdę robi, w jakąś minutę.
Test trybu samolotowego
Załaduj stronę narzędzia raz z włączonym internetem. Potem wyłącz Wi-Fi i dane komórkowe — dosłownie przełącz w tryb samolotowy — i spróbuj skompresować obraz.
- Jeśli wciąż działa, przetwarzanie dzieje się na Twoim urządzeniu. Nic nie wyszło.
- Jeśli się zatnie, pokazuje w nieskończoność spinner albo wyrzuca błąd, potrzebowało serwera. Twój plik miał zostać przesłany.
Ten test jest bezpośredni i uczciwy. Kod działający w Twojej przeglądarce nie potrzebuje sieci. Kod, który przesyła, potrzebuje.
Karta sieci
Dla precyzyjnego spojrzenia otwórz narzędzia deweloperskie przeglądarki (F12 na komputerze), kliknij kartę Sieć, a potem skompresuj zdjęcie. Obserwuj listę żądań.
- Duże wychodzące żądanie rozmiaru Twojego obrazu — często
POST— oznacza, że plik został gdzieś wysłany. - Brak dużego przesyłania, tylko własne skrypty i style strony, oznacza, że robota została lokalnie.
Możesz posortować po rozmiarze, by od razu wypatrzeć wielomegabajtowe przesyłanie. To ta sama metoda, której używają badacze bezpieczeństwa, i nie kłamie.
Jak kompresor w przeglądarce unika przesyłania
Narzędzie działające w całości w Twojej przeglądarce używa technologii już siedzącej na stronie: interfejsu HTML Canvas i WebAssembly. Twój obraz jest dekodowany do pamięci, ponownie kodowany w mniejszym rozmiarze i oddawany — wszystko wewnątrz karty. Plik nigdy nie staje się żądaniem sieciowym.
Dokładnie tak działa kompresor obrazów w IMG.DIY. Pliki PNG są redukowane kwantyzacją do 256 kolorów; JPG i WebP są ponownie kodowane w poziomie jakości, który wybierasz. Przetwarza całą partię i podaje Ci ZIP, a nigdy nie utworzy pliku większego niż oryginał. Ponieważ logika mieszka na stronie, IMG.DIY to PWA — po pierwszej wizycie service worker zapisuje ją w pamięci podręcznej, a Ty możesz kompresować zdjęcia w trybie samolotowym bez żadnego serwera w obiegu.
Czy kompresja obrazów jest bezpieczna?
Sama kompresja nie szkodzi prywatności Twojego zdjęcia — ale miejsce, gdzie się dzieje, szkodzi. Dwie dodatkowe rzeczy warte wiedzy:
- Metadane często przeżywają kompresję. Wiele kompresorów zmniejsza piksele, ale zachowuje blok EXIF, który może zawierać współrzędne GPS i numer seryjny Twojego aparatu. Jeśli udostępniasz plik, usuń to osobno za pomocą narzędzia do usuwania EXIF.
- „Darmowe" czasem znaczy, że produktem są Twoje dane. Narzędzie, które przesyła i jest mętne co do usuwania, zasługuje na większą podejrzliwość niż takie, które w ogóle nie przesyła.
Najbezpieczniejszy kompresor to taki, który nie może wyciec Twojego pliku, bo nigdy go nie miał. Uruchom test trybu samolotowego na czymkolwiek, czego używasz. Jeśli działa dalej offline, masz swoją odpowiedź.
